Dokładasz kamyczki do mojego ogródka.Ja je usuwam i wywożę daleko tak by nie mogły znowu sprawić, że któreś z nas się potknie. Ale ty wciąż przywozisz nowe kamyki. Układasz je na swoim ogródku i na moim.

Jakiś czas temu przestałam wywozić kamyczki. Nie długo zasypiesz swój i mój ogródek nimi tak, że nie będę mogła wejść.

Teraz znikam.
Wrócę, nie zapukam, nie zdołam się przebić przez Ciebie.
Musisz wiedzieć czy chcesz posprzątać kamyczki. Dla mnie.

Czas był naszym sprzymierzeńcem.

Był dla nas. Teraz jest przeciw.

Każdy człowiek już kiedyś żył.  Powracamy na ziemie by naprawić coś co w poprzednim życiu nam się nie udało.

Każde życie ma jakiś cel.  Całe życie szukamy tego celu.  Błądzimy, szukamy.

Musimy żyć zgodnie z pragnieniami i postępować zgodnie z nimi.  Wtedy tylko jesteśmy w stanie odnaleźć siebie i drogę do swojego życia.

słodkich snów .. i tęczy tam gdzie nikt nie ma wstępu tam gdzie wszyscy musza milczeć by słowo nabrało.. sensu

tak chciałabym zostać, tak chciałabym tam być gdzie nie mogę,  ale lepiej pójść bo rozmarzyć się nie mogę…  ale dziękuje ci,  ze teraz byłeś taki …  czuły …  choć znasz mnie tyle co nic ..

jestem jak Róża… jeden dzień zapomnienia pielęgnacji i konsekwencja odnowienia jest trudna…

jesteś jak Rose… jeden dzień zapomnienia pielęgnacji jest nie do przyjęcia…

na co dzień zakładam maskę

ta maskę zdejmuje mi namiętność

każdego dnia wkraczam na nowy zakręt życia.

każdego dnia uświadamiam sobie sens i cel postępowania, działania i wydarzeń jakie dookoła toczą się już bez mojego udziału. nie mam na nic wpływu.

rozsądek a wolność?

każdego dnia spotykam ludzi na swojej drodze. jedni pozostają dłużej inni krócej.

jedni zostają gdzieś tam w swoim świecie inni idą ze mną przez życie.

toczy się to wszystko jak błędne koło.

czasami trafiam na swoje sacrum… uciekam do niego…dobijam do tej ostatniej przystani i wysiadam… po chwili przypływa inna otchłań, do któej wsiadam na nowo…i płynę…do następnej przystani…sacrum…i tak w kółko…

jedno jedyne sacrum pozostaje niezmienne. z 10 lat zrobiło się 17… zamieszkamy w hiszpani, nad brzegiem oceanu, siedząc na tarasie będziemy patrzeć w fale oceanu i wspominać życie…potem pojedziemy dalej…do następnej przystani życia…

ból przyjaźni jest gorszy niż ból miłości.

miłość jest i mija jeśli jest zło. a jeśli jest zło łatwiej zapomnieć i przeminąć.

po przyjaźni pojawia się rozczarowanie, gorycz i żal większy niż po miłości. po miłości jest złośc, wkurwienie i irytacja.

Czasami nie warto nic zmieniać w sobie. Dążymy do jakiś wyimaginowanych ideałów gdy tak naprawdę zatracamy siebie.

Znalazłam się na zakręcie…

Zatraciłam siebie. Wpadając w wir odskoczni i zapomnienia życia zgubiłam własne Ja i swoją osobowść.

Zatraciłam swoje wartości. Utopiłam przeszłość w przyszłości.

Tyle odkryłam nowego. Tyle poznałam. Ale czy było warto?

Zgubiłam się.

Stanełam u bram piekła. Swojego piekła. Odwróciłam się, nie otworzyłam drzwi. Zawróciłam.


Teraz stoję u bram raju. Otworzyć drzwi? Zachłysnąć się rajem? NIE.

Potem już wszystko będzie szare i nijakie. Nic już nie będzie takie samo.

Stojąc u bram raju…

Sacrum to takie moje miejsce…

Doszłam do swojej bramy piekła…

Zawracam. Zawracam na swoją drogę życia. Do swojego sacrum. Muszę poszukać na nowo.

Wszystko się tak szybko zmienia. Nie nadążam za tym wszystkim.

Rozpiera mnie energia a jednocześnie coś tłumi od środka.

Dziwne jest takie uczucie, kiedy zaczynasz czuć, że tracisz kontrolę nad własnym życiem. Kiedy inni, kiedy świat zaczyna Tobą tserować i dyktować warunki egzystencji.

Dziwne jest takie uczucie, kiedy zdajesz sobie sprawę, że Twój świat składa się z zupełnie obcych ludzi i bliskich przedmiotów.

Czas upływa. Ludzie się miajają, przedmioty niszczeją. Ja zostaję wciąż i gdzieś wiruję między tym wszystkim.

Taka marna istota a tak zmieniła światopogląd. Dorastam. Widzę to coraz bardziej i zaczyna mnie to bawić. To dobrze.
Bawię się swoim życiem.
Bawię się dniem codziennym.
Bawię i śmieje.
Nigdy chyba nie byłam tak szczęśliwa jak teraz i tak wolna od niewoli uczuć.

Kocham.  Po Prostu. I już.

Czy jest na tym świecie, popapranym świecie jakiś jeden mężczynza, który nie kłamie???

Nidy nie udowadniaj facetowi jego kłamstwa gdy złapiesz do na gorącym uczynku. On i tak powie, że to nie prawda. Lepiej w duchu się śmiej i myśl: jakiś ty głupiutki i żałosny marna męska istoto….