Przeskocz nawigację

poszłam do fryzjera

mam nową fryzurę

poszłam na solarium – kij wie po co?

poszłam na zakupy, kupić sobie buty.  na siłownię.

popsuł mi się samochód. zostawiłam na światłach. padł akumulator.

kiedyś bym pomyślała…zakochałam się ;-) teraz pomyślałam: starość nie radość.

ale może tak miało być?

idę więc na piechotę do domu. z zakupami bo przecież w ramach rewitalizacji życia kupiłam torbę kosmetyków.

po drodze postanawiam: może dieta mi pomoże?

wstępuję do osiedlowego warzywniaka, którego znam tylko zza szyby swojego auta. kupuję torbę warzyw. dostaję różę.

od właściciela warzywniaka. dostaję kwiatka. jak prawdziwa kobieta. może jeszcze we mnie jest?

podążam smutnymi płytkami chodnika w stronę domu, uśmiechając się sama do siebie.

po drodze podjeżdża TESCO. bierze kluczyki – pręży klatę, przecież jest męski, będzie pomagał kobiecie naprawić auto!

róża w ręce swojej żony jakoś nie robi na nim wrażenia.

potem w domu stwierdza, że przecież jak będę chciała to mu sama powiem… nie, nie chcę. bawię się swoim kwiatem i chwilowym szczęściem jakie mi dał.

nie tak wyobrażałam sobie małżeństwo.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.